10 złotych za pstryknięcieFotografując w formacie 617, a nie będąc jednocześnie prezesem banku - człowiek dostaje lekkiej nerwicy, gdyż ma świadomość, że każde przyciśnięcie spustu migawki kosztuje go około 10 złotych (koszty zakupu i wołania jednej klatki Velvi średnioformatowej, nie licząc skanowania). A gdy dodamy do tego maksymalnie skomplikowaną i czasochłonną obsługę takowego sprzętu, podczas której możemy popełnić wiele błędów i popsuć owe zdjęcie - uznać należy, iż człek zaczynający swoją fotograficzną przygodę od cyfraka - pewnikiem z pleneru ze związanymi z tyłu rękawami by odjechał. W praktyce bowiem wyszło, że z rozmaitych względów musimy robić tzw. "duble" czyli koszt jednego ujęcia należy raczej pomnożyć przez co najmniej dwa, a nawet cztery. I to jest realny koszt zdjęcia (oczywiście samego materiału).
Fotografia małoobrazkowa analogowa jest dużo trudniejsza od cyfrowej (jakiejkolwiek), fotografia analogowa średnioformatowa jest trudniejsza od takiej też małoobrazkowej, zaś analogowa fotografia wielkoformatowa jest o wieeeele trudniejsza od średnioformatowej, stanowiąc już szczyt kunsztu fotografa. Poza wielkim formatem nie ma bowiem już nic wyżej - ani w kwestii trudności obsługi ani w kwestii jakości - wyłącznie profesjonalnego sprzętu.
Co musimy zrobić aby powstało zdjęcie ?1. Transportujesz sprzęt, składający się z wielu osobnych części, które później musisz zmontować oraz solidnego statywu, bez którego nie ma fotografowania pejzażu tym formatem. Całość waży sporo bo dwa korpusy + 3 obiektywy i niezbędne akcesoria ważyły w sumie 7kg + 2,5 kg statyw.
2. Tutaj są dwie metody - albo szukasz z samym wizjerkiem (patrz zdjęcia) motywu do zdjęcia panoramicznego, by później przytargać cały sprzęt z samochodu albo dźwigasz ów sprzęt od razu, jednak to drugie wyjście jest z oczywistych względów dużo gorsze.
3. Po znalezieniu odpowiedniego miejsca i przyniesieniu plecaka ze sprzętem rozstawiasz statyw.
4. Do statywu przytwierdzasz korpus
5. Do korpusu przytwierdzasz matówkę
6. Do korpusu przytwierdzasz obiektyw
7. Zakładasz czarną pelerynkę aby cokolwiek zobaczyć na matówce
8. Ustawiasz kadr i ostrość przy pomocy specjalnej lupki. Kadr jest odwrócony góra-dół, lewa-prawa więc wygląda dość abstrakcyjnie.
9. Jeśli upewniłeś się, że wszystko poprawnie wykonałeś - musisz teraz zdjąć matówkę
10. Zamykasz migawkę obiektywu odpowiednim wichajsterkiem.
11. Nawijasz film na kasetę, o ile nie uczyniłeś tego w domu - co jest nieco trudne bo przy tak długim formacie łatwo puścić film na ukos. (Na jednym filmie wykonasz 4 zdjęcia w formacie 6x17)
12. Zakładasz kasetę z filmem (precyzyjnie, bo jak krzywo założysz to zaświetlisz film)
13. Zakładasz wszystkie filtry jakie trzeba, gdyż nie mogłeś tego uczynić wcześniej, bowiem nic byś na matówce nie zobaczył. Bo i tak na niej niewiele widać.
14. Zewnętrznym światłomierzem (lub lustrzanką analogową, bo cyfrowa pokazuje jakieś głupoty) mierzysz światło. Przy tym pomiarze musisz uwzględnić, że przy tym formacie masz na obiektywnie specjalny filtr centralny. (likwiduje winietowanie wynikające ze specyfiki szerokokątnego obiektywu wielkoformatowego) Wiec doliczasz 2 stopnie przesłony. Jeśli masz inne filtry (polar, połówka, ocieplający) - musisz to również wszystko uwzględnić. Wychodzi Ci 4 sekundy otwarcia migawki więc wyjmujesz stoper, bo migawka obiektywu ma najdłuższy czas 1 sekundę.
15. Ustawiasz zmierzone i przeliczone wartości na obiektywie aparatu 617
16. Naciągasz migawkę w obiektywie.
17. Jesteś już prawie gotowy do strzału ale upewniasz się czy obiektyw jest zamknięty, bo jeśli jest otwarty i wyjmiesz zaślepkę to zaświetlisz kliszę co oznacza ni mniej ni więcej tylko 10 złotych w plecy.
18. Wkręcasz wężyk spustowy, o ile go wcześniej nie wkręciłeś - bo inaczej trudno i niewygodnie byłoby odpalić migawkę. Przed wkręceniem upewniasz się czy wężyk nie jest zablokowany, bo wkręcając odpalisz migawkę.
19. Wyciągasz zaślepkę spocony z nerwów czy aby wszystkiego dopilnowałeś i niczego nie zapomniałeś - o 5 rano łatwo o czymś zapomnieć ;-)
20. Naciskasz wężyk spustowy, odpalasz migawkę i robisz tym samym zdjęcie
... ale to nie koniec nerwów...
21. Jeśli zamierzasz zrobić drugie zdjęcie (dubla z innymi ustawieniami), to ponownie naciągasz film do następnej klatki, zmieniasz wartości, naciągasz migawkę i jak wyżej by znowu zrobić zdjęcie.
22. Po zrobionym zdjęciu (jeśli nie zamierzasz robić następnego, albo skończył ci się film) zakładasz zaślepkę kasety.
23. Nawijasz do następnej klatki jeśli coś zostało, a jeśli koniec to zwijasz cały film. Zawsze zwijasz dzięki czemu nie mylisz się, a naświetlony materiał masz zwinięty więc jakbyś się pomylił to nie zepsujesz poprzedniego zdjęcia.
24. Możesz zdjąć kasetę i otrzeć pot z czoła.
25. Możesz zwinąć wszystko pozostałe i zapakować do plecaka oraz zanieść do auta.
Po drodze zagryzając wargi i zastanawiając się czy aby wszystko zrobiłeś poprawnie.
Parę luźnych uwag
Przy tak skomplikowanej i czasochłonnej oraz wymagającej wytężonego myślenia pracy łatwo przegapić odpowiednie światło. Dlatego należy zjawić się w wybranym miejscu odpowiednio wcześniej aby zdążyć wykonać zdjęcie w tym odpowiednim momencie. W związku z tym można założyć, że w czasie jednego świtu albo zmierzchu (w optymalnych warunkach oświetleniowych) uda nam się wykonać tylko jedno zdjęcie (z powtórkami, na wypadek aby na pewno nam wyszło).
Właściwie w każdym momencie możesz coś popsuć, bo możesz zrobić wszystko w kwestii obsługi - nie ma żadnych zabezpieczeń, które by ograniczały Twą wolność. Najważniejsze, że fotografując takim totalnie manualnym sprzętem mamy całkowite panowanie nad procesem twórczym, w czym przeszkadzają wszelakie automatyczne funkcje aparatów bardziej popularnych. Tutaj nie ma na przykład żadnego źródła zasilania - kompletny unplugged.
Fotografowanie kamerami wielkoformatowymi daje mimo tych wszystkich trudów (a może właśnie dzięki nim) niebywałą satysfakcję. Ale nie o satysfakcję tu przecież chodzi - ale efekt zdjęciowy, który po powiększeniu jest porażający. Plik do druku ma przy skanowaniu z maksymalną rozdzielczością
4000 dpi - 25 606 x 8661 pix (plik 16 bitowy ma wówczas 1,24 GB) i jeśli dobrze liczę wyjdzie 222 Mpx. Przy ogromnych powiększeniach na papierze możemy dostrzec wyraźnie najmniejsze detale.
To również nie jest wszystko co daje wielki format. Im większy rozmiar filmu tym obiektywy szerokokątne mają dłuższą ogniskową. Obiektyw, który "szeroko bierze", a jest jednocześnie niemal teleobiektywem daje niesamowitą perspektywę obrazu. Tego nie da się wykonać niczym innym. To poza jakością najważniejszy powód aby fotografować w ten sposób.
Wspomnieć również należy o większej pojemności tonalnej większego formatu.
Uzupełnienie tekstu oraz opis wszystkich tych części składowych kamery 617 znajdziesz w podpisach zdjęć obok.
Tekst i zdjęcia: Tomasz Piotrowski i Marek Piotrowski oraz Bartosz Dybowski
Konsultacje techniczne: Marek Piotrowski i
Bartosz Dybowski