| |
| |
 |
|
 |
| |
 |
| |
| Oto przegląd relacji z naszych wybranych eskapad, podczas których przemierzaliśmy tereny malownicze, mniej znane i zarazem trudne w eksploracji. Szukaliśmy pięknych pejzaży, zapomnianych śladów historii, wartościowych przyrodniczo stanowisk rzadkich roślin czy enklaw dzikich zwierząt. Ze względu na moc trudów, jakie musieliśmy pokonać, wyprawy te nazwaliśmy Extreminadami. W klasycznej Extreminadzie nie może zabraknąć błądzenia w terenie, ogniska regeneracyjnego, trudów podczas marszu wynikających z pogody czy trudności terenowych, komicznych przygód, odnalezienia zabytkowych pamiątek z przeszłości.
|
| |
|
|
 |
|
 |
|
| |
|
Oto relacja z pewnej osobliwej wyprawy nocnej, której celem było odnalezienie legendarnego stalagnata, jaki w czarne i słotne noce grudniowe tworzy się w bunkrach Linii Mołotowa na Gorajach. Obfitująca w nieustające błądzenie włóczęga udała się w dużej mierze dzięki dwóm nieświadomym dobroczyńcom którzy pozostawili nam ślady w śniegu - byli to nieznany narciarz i nieznany traktorzysta.
Czytaj ›
|
|
|
Relacja, która właśnie pojawiła się na stronie, ukazuje przykładową
Extreminadę górską jakie przeprowadzaliśmy w latach 90`, w Tatrach
Słowackich, przypuszczając ataki na wybrane cele, do których nie
prowadziły znakowane szlaki. Trudności potęgowała konieczność ukrywania
się w chmurach przed filancami oraz rozszyfrowywanie dróg taternickich
na bieżąco, podczas akcji.
Czytaj ›
|
|
|
Podczas tej przyjemnej Extreminady działaliśmy w dwóch różnych miejscach. Pierwszą część dnia poświęciliśmy na penetrację ostępów leśnych w miejscu dawnych wsi Grochy i Żuki, zaś drugą spędziliśmy w okolicach Starej Huty, biesiadując w końcu na Dahanach przy ogniu, do późnej nocy - prastarym traperskim obyczajem Roztoczańskich Kamratów.
Czytaj ›
|
|
|
Poniższa Extreminada stanowiła w istocie fotograficzny szturm, w najdzikszym z roztoczańskich rezerwatów – Czerkiesie. Celem naszych uporczywych usiłowań było zdobycie zdjęć pierwotnego niemal lasu, strojnego w szaty zimowe, ale też zaznanie niewygód marszu. Szczególnie że zima w sezonie 2006/07, w sferze ośnieżania i zamrażania krajobrazu, przedstawicieli flory, fauny i administracji - zasłynęła w haniebnym tego słowa znaczeniu.
Czytaj ›
|
|
|
Wspaniale jest podziwiać Roztocze w czasie Szmaragdowej Polskiej Wiosny. Niebywałych uciech dostarcza sycenie się widokiem Bursztynowego Polskiego Lata. Cieszy jeszcze bardziej Diamentowa Polska Zima, ale ponad wszystkie te pory roku wznosi się barw pysznym pióropuszem porażając, Złota Polska Jesień - czas triumfu wszelkiej maści żółci, brązów i czerwieni. W ten czas, dzikiej, barwnej radości, polujemy zwykle z aparatami właśnie na Roztoczu i jedną z takich fotograficznych wyryp chcielibyśmy tu zaprezentować.
Czytaj ›
|
|
|
Roztocze Zachodnie to właściwie Kraina Lessu – Królestwo Pyłu, co lat temu krocie osiadł tu, krajobrazu oblicze wydatnie poprawiając pudru swego grubą pokrywą. Dziś, po latach rolniczego użytkowania tej części Roztocza krajobraz jest jeszcze ciekawszy, a szczególnie efektownie jawi się nam w czasie żniw, gdy wąskie paski pól na krągłych, kopulastych wzgórzach, złocą się przyjemną żółcią. Otóż i poniżej zamieściliśmy relację z naszej rowerowej Extreminady, mającej na celu uwiecznienie na fotograficznej błonie, wspaniałości Roztocza Zachodniego, które późnym latem zachwyca szczególnie mocno.
Czytaj ›
|
|
|
|
|
| |
|
|
|