Żółty Tunel
ExTrasa rowerowa
 
 
 
Szalona jazda głębokim, krętym i mrocznym wąwozem lessowym dostarcza niesamowitych wrażeń, a zaznać ich możemy odwiedzając Roztocze Szczebrzeszyńskie. Ze względu na niezliczoną liczbę tych form terenu i ogromnie pogmatwany teren, mało kto zna wszystkie te fantastyczne twory erozji. Niniejsza ExTrasa przedstawia bodaj najefektowniejszy z nich i najbardziej godny polecenia - zwłaszcza rowerzystom łaknącym mocnych wrażeń podczas zjazdu. Dotąd wąwóz ten nie był przedstawiony w żadnej innej roztoczańskiej publikacji.
 
 
 
Lokalizacja
Bez podania kilku prostych wskazówek, odnalezienie tego niezwykłego miejsca zabrałoby Ci wiele czasu i zachodu. Dzięki nim trafisz tam z dziecinną łatwością. Jadąc od Szczebrzeszyna do Kawęczyna i dalej przez Topólczę do Zwierzyńca widzimy nieprzerwaną niemal zabudowę oraz niezliczoną ilość dróg wiodących do posesji. Pośród nich są też i takie, które prowadzą na pola i do interesujących wąwozów - w głąb Roztocza Szczebrzeszyńskiego. Jednak będąc tu po raz pierwszy prędzej dostaniesz oczopląsu i pomieszania zmysłów, nim odgadniesz, która z dróg jest właściwa, gdyż wszystkie wyglądają podobnie.
Aby trafić do tytułowego "Żółtego Tunelu" wystarczy jadąc od Szczebrzeszyna (w którym jedziemy na ostatnim skrzyżowaniu prosto, czyli na Topólczę, a nie na Biłgoraj - wedle znaków), zwolnić nieco za tablicą "Kawęczyn" i wypatrywać po lewej, złożonych blisko asfaltu pustaków. (W odległości ok 600 metrów od białej tablicy z napisem Kawęczyn). Na przeciw leżących tu od wielu lat pustaków ujrzymy dwa domostwa o numerach 147151, zaś między nimi drogę. I to będzie  ta właściwa droga, którą za metrów kilkadziesiąt niechybnie dotrzemy do wąwozu, będącego przedmiotem naszego dzisiejszego zainteresowania. Prawda, że proste.

Dystans
Efektywna długość zjazdu to 500 m + dodatkowe 230 m na wyhamowanie, co powinno wystarczyć nawet w przypadku awarii hamulców. Łączna długość tejże ExTrasy to prawie 1,5 km (wjazd + zjazd)

Termin
Jeśli na opisywanym przez nas obszarze przez dłuższy czas występowały deszcze (szczególnie długotrwałe i ciągłe opady) - odradzamy w ogóle wizyty w wąwozie, gdyż zjazd nim może okazać się zupełnie niemożliwy. Najgorzej jest podczas roztopów - wtenczas żaden pojazd na kołach tamtędy przedostać się nie zdoła. Bardzo silne wichury również powinny zniechęcić nas do odwiedzin tego miejsca, ze względu na ryzyko upadku drzewa, które wiszą tuż nad skrajem wąwozu i co jakiś czas któreś z nich leci w dół, nie mając już podparcia. W okresie prac polowych lepiej wybrać się tam w niedzielę lub święto aby zminimalizować ryzyko zderzenia się z ciągnikiem.

Opis
Wyżej przedstawiliśmy banalnie prosty sposób na dotarcie do miejsca akcji. Sposób na dotarcie do wąwozu "od dołu", czyli najpierw podejście, a później zjazd tą samą drogą - jest to celowym i uzasadnionym działaniem z dwóch ważkich powodów.
1. Bezpieczeństwo
Wąwozy lessowe na Roztoczu to formy, w których zachodzą bardzo intensywne procesy erozji. Nawierzchnia drogi zmienia się tu tak szybko, że nawet odwiedzając wąwóz często - jesteśmy zaskakiwani nowymi wyrwami, dołami i erozyjnymi wcięciami, w które moglibyśmy wpaść pędząc na oślep i roztrzaskać się na kawałki. Aby zminimalizować to ryzyko, koniecznie trzeba najpierw podejść do góry i zbadać stan drogi oraz zapamiętać przeszkody i ich lokalizację. Gdyby było ich za dużo - nawet zrezygnować z szybkiej jazdy na danym odcinku.
2. Zwiedzanie i rozgrzewka
Osoby, które znajdą się tu po raz pierwszy, zapewne chętnie przyjrzą się też bliżej samemu wąwozowi. Nie ma przecież na to czasu gdy pędzimy w dół. Dlatego spacerek lub wolny podjazd od dołu pozwoli na spokojne obejrzenie tego niesamowitego tworu erozji, jak również rozruszanie gnatów i rozgrzewkę, jeśli dotarliśmy tu samochodem.

Wąwóz robi duże wrażenie, gdyż jest to głębokie wcięcie o urwistych ścianach, wyżłobione przez setki lat w żółtej, pylastej skale lessowej. Do tego przebieg ma kręty, zaś od góry nakryty baldachimem zielonych, przesłaniających zupełnie niebo liści. Wygląda więc jak mroczny tunel i nawet w słoneczny dzień, gdy doń wjedziemy, mija jakiś czas aż oczy przyzwyczają się do niespodziewanej ciemności. W największe upały panuje tam chłód, więc gardziel wąwozu stanowi wyśmienite miejsce na odpoczynek i ratunek w razie przegrzania organizmu. Wprawdzie komarom również ten chłodek odpowiada ale nie jest ich tu zbyt wiele, ze względu na suchość otoczenia. Najbliższą wodę znajdą bowiem dopiero w dolinie Wieprza.
Wąwóz ów jak i inne powstały dzięki spływającym po stoku wodom, które to mocno drążą skałę lessową, na taki proces niebywale podatną. W stanie suchym less jest całkiem stabilną i zwięzłą skałą, zaś nawodniony staje się miękki i wręcz papkowaty. Najsilniej zachodzi proces rozcinania pokrywy lessowej gdy jest ona ubita, a taki właśnie stan znajdziemy na drodze, po której jeżdżą pojazdy kołowe. Dlatego te najbardziej wcięte wąwozy powstały dzięki temu, że od wieków prowadziła ich dnem droga. Są więc wynikiem działalności gospodarczej człowieka. Zresztą naukowcy podejrzewają, że również te wąwozy wyglądające na naturalne, zostały również zapoczątkowane przez człowieka, który gospodarował na tym terenie od wieków. Przed wylesieniem i założeniem pól uprawnych, oraz poprowadzeniem dróg - erozja nie była tu zbyt intensywna. Piękny krajobraz dzisiejszego Roztocza Zachodniego a zwłaszcza Szczebrzeszyńskiego zawdzięczamy więc gospodarującym tu od zamierzchłych czasów rolnikom.
Dziś procesy niszczenia w dnach głębocznic - czyli wąwozów drogowych, są bardzo żywiołowe, szczególnie w czasie opadów i roztopów. Wyrwy w drodze, obsypujące się i obrywające ściany, spadające drzewa i konary, wszystko to sprawia, że podczas kolejnej wizyty ujrzymy coś nowego. Są to również czasem poważne przeszkody podczas zjazdu, zaś niektóre stanowią poważne zagrożenie dla rozpędzonego rowerzysty. Tuż przed naszą wizytą, kiedy robiliśmy tu zdjęcia do tekstu, zawaliło się tutaj drzewo, tarasując przejazd, zaś sam wąwóz, z mocno poszarpanymi ścianami przez obrywy nie nadawał się do użycia. Specjalna machina do wyrównywania udrożniła ten trakt i stan jaki widzimy na większości zdjęć jest idealnym do szybkich zjazdów. Mamy wówczas najrówniejszą drogę i nie musimy obawiać się, że przy ogromnej prędkości nagle stracimy przednie kółko z oczu, opuszczając w mgnieniu oka swój bicykl. Pokonując odległość 730 metrów zjeżdżamy z wysokości 268, 2 m npm do wysokości 220 m npm, czyli obniżamy się o 48,2 m w pionie. Mamy do wykorzystania około 500 metrów zjazdu, gdyż później pojawiają się zabudowania i trzeba wyhamować. To jednak wystarcza aby osiągnąć w zjeździe zawrotną prędkość. Z taką prędkością wiążą się rozmaite zagrożenia, o których niżej.

Uwagi i zagrożenia
Podstawowym zagrożeniem podczas zjazdu przedstawionym wąwozem jest ryzyko zderzenia z kimś lub czymś, co znajdzie się w wąwozie w tym samym miejscu i czasie co my. Ryzyko to wynika głównie z tego , iż tunel jest kręty, stąd widoczność w zakrętach mamy zerową i absolutnie brak czasu na reakcję w przypadku pojawienia się czegoś za zakrętem. Wyminięcie również nie wchodzi w grę, bo ciągnik z przyczepą wypełnia praktycznie cały wąwóz. Polecamy więc wybrać się tam co najmniej we dwójkę i gdy jedna osoba będzie zjeżdżać - druga niechaj stoi u wylotu i zatrzymuje wszystkich, którzy chcieliby podejść do góry, zanim kolega czy koleżanka nie zjedzie do końca. Najmniejszy ruch zastaniemy w niedzielę, święta i poza okresem prac polowych, chociaż ruch tam zwykle i tak jest minimalny, gdyż wąwozem tym nie prowadzi droga o dużym znaczeniu.
Wyrwy w nawierzchni czasem są tak głębokie, że możemy schować w nich cały rower, Występują zwykle po stronie zewnętrznej zakrętu, tam gdzie siła odśrodkowa wypycha spływającą wodę, pod ścianę. Ale nie jest o regułą, więc należy przed zjazdem wszystko dokładnie obejrzeć. Less jest mimo wszystko skałą "miękką" więc ewentualne upadki nie powinny mieć jakiś drastycznych konsekwencji, o ile zachowamy rozsądną prędkość oczywiście.
Uważajmy na odsłonięte w ścianach wąwozu korzenie, aby o nie nie zahaczyć kierownicą. Nie bagatelizujmy też silnych wichrów, szczególnie po opadach spulchniających less - gdyż wtenczas istnieją sprzyjające warunki aby  zawieszone nad krawędzią wąwozu drzewo, runęło nam na głowę.
Po opadach dno wąwozu staje się błotniste, skała lessowa śliska dlatego szybka jazda wymagać będzie użycia opon, które sobie z tym poradzą. Jednak przy naprawdę grząskim błocie nic z tego nie wyjdzie.
Jeśli przywieziesz rowery samochodem zaparkuj nieco wcześniej, przy figurze po prawej i dojedź już na rowerze do miejsca z pustakami. Przy samym wjeździe między wskazanymi wyżej posesjami nie znajdziesz miejsca na zaparkowanie auta.

Poniżej zjazd wąwozem nakręcony "z brzucha" 18 listopada 2008. Maksymalna prędkość - 50km/h  (Jest to rozsądna prędkość w tym wąwozie na prostej i łagodnych łukach. Jeśli nie chcesz zwalniać na zakrętach koniecznie zabezpiecz wylot wąwozu - szczegóły w tekście powyżej)


Zdjęcia: Marek i Tomasz Piotrowscy
Tekst i video: Tomasz Piotrowski

Uwaga! Pokonywanie proponowanej ExTrasy jest niebezpieczne dla życia lub zdrowia! Autorzy powyższego artykułu nie ponoszą odpowiedzialności za ewentualne wypadki.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
All © Copyright 2000 – 2012 Marek & Tomasz Piotrowscy.
Wszystkie teksty i zdjecia na stronie oraz sama witryna sa objete prawami autorskimi.
Powielanie ich w jakikolwiek sposób, bez wiedzy i pisemnej zgody autorów jest zabronione.